Ten blog jest zawieszony. Polecam najciekawsze artykuły archiwalne.

Nowa strona

Zapraszam na moją nową stronę:

blog.petrykowski.net

petrykowski.net

Blog zawieszony

Po 3 latach prowadzenia bloga zawieszam Elsinterakcję.

Ten blog nie będzie już rozwijany, chyba że zdarzy się coś dla mnie nieprzewidzianego. Jeśli wrócę do pisania, będzie to już po angielsku i nie na temat HCI. Może będzie to podcast.

Skończyłem pracę w działce usability/user experience/HCI, i zajmuję się własnym startupem. Moje zainteresowania przesunęły się bardzo daleko od tego, o czym tutaj pisałem. Dzięki za mnóstwo fajnych dyskusji w komentarzach, począwszy już od pierwszego artykułu (http://elsinterakcja.pl/2004/10/nieaktualnosc/).

Zawartość i domena oczywiście zostają - osobom, które EI nie czytywały, polecam zwłaszcza najlepsze artykuły (wybór mój).

Regularnie spotkać mnie można przede wszystkim na wrocławskich spotkaniach internetowych Grill IT, które współorganizuję.

Klonowanie modelu Basecampa

Basecamp i inne aplikacje webowe 37 Signals mają podobną strukturę sprzedażową oraz interfejs. Podoba mi się bardzo ten model - jest prosty i elegancki (mam na myśli zarówno model biznesowy, używany język i ogólne cechy softu, np. możliwość wyeksportowania całych swoichdanych z ich systemu, czyli łatwa droga ucieczki na wypadek problemów).

Na wzór Basecampa tworzone są nowe biznesy, niektóre dosłownie kopiują strukturę serwisu sprzedażowego, nazewnictwo, model sprzedaży itp. Wygląda to fajnie. Przykłady: Wufoo (edytor formularzy online + płatność itp.) oraz Vershionshelf (repozytorium SVN online).

Przykład: porównajcie te trzy strony.

Zresztą sam zamierzam to kiedyś skopiować. :)

Najciekawszy komunikat błędu

Zobaczyłem dzisiaj chyba najciekawszy opis błędu w całej mojej karierze użytkownika elektroniki (kliknij miniaturę, żeby obejrzeć obrazek):

Blad Altamiry
Komunikat brzmi:

“EFT0039: Błąd Altamiry. BGE0515 DOSTĘPNA KWOTA (123) NIEWYSTARCZAJĄCA. NR AUTOR 611.”

Błąd Altamiry. Fantastyczna nazwa - pewnie nazwa jakiegoś modułu w systemie banku. Przypomniał mi się jeden z moich najciekawszych projektów studenckich, prototyp rozproszonego systemu modelującego stacje meteorologiczne, w którego kodzie poszczególne moduły nazwaliśmy imionami bóstw związanych z pogodą, m.in. Tahiri oraz Ilmarinen.

Konferencja na zamówienie

PTI (polskie tow. informatyczne) organizuje po raz 23. “Jesienne Spotkania PTI“.

Ciekawostki:

  • plan “konferencji” układany jest w dużej mierze przez “nas”, tzn. jeśli chcesz - możesz zaproponować własny temat
  • potem będzie głosowanie - najpopularniejsze tematy dostaną się jako punkty programu
  • do udziału zaproszono m.in. sporo tzw. świeżej krwi - świeżej z punktu widzenia PTI - blogerów z działki IT
  • możesz wygrać notebooka, jeśli Twoja propozycja tematu zwycięży w głosowaniu (innymi słowy - chcesz o czymś opowiedzieć, tak jak to się robi np. na wrocławskich Grill IT, proponujesz to, ludzie wybierają Twój temat jako mega-interesujący, i hop - masz notebooka)

Ja obecnie myślę nad udziałem w tej konferencji oraz tematem, który mógłbym zaproponować.

Uncle Mark Gift Guide

Uncle Mark is a short, witty, very atypical gift guide. Since Mark Hurst is really into user & customer experience, trust me on this one and just read this thing. It takes 10 minutes, and you’ll probably learn what kind of device to buy for yourself. I did.

Note: I read Mark Hurst’s new “Bit Literacy” book I mentioned a couple of months ago. Good, though if you’re a geek and you know what Getting Things Done is, you probably won’t need it. The rest of you here - better get a copy. The book may solve email, website and media overload you experience for a long time.

Złe antyspamy

Antyspam ma za zadanie odsiać śmieci i nie odsiać “pożądanej” przesyłki. Niestety, antyspamy od czasu do czasu się mylą:

  1. Niektóre śmieci przepuszczają i ludzie muszą sami się nimi zająć. Wg mnie to nie problem.
  2. Niektóre dobre listy są zabijane przez antyspam. Wg mnie to jest olbrzymi problem i antyspam nie ma prawa dopuścić do takiej sytuacji.

Sytuacja nr 2, to jest false positive, jest zabójcza. Powody:

  1. nadawca myśli, że list dotarł (nie ma zwrotu), i czeka na odpowiedź
  2. odbiorca nic nie dostał, więc nie ma dla niego tematu
  3. o ile odbiorca nie korzysta z antyspamu wrzucającego niechciane listy do skrzynki “spam” oraz nie zagląda tam co pewien czas, żaden z nich nigdy nie dowie się, że antyspam ten list odrzucił, sam z siebie

Przykład ilustrujący, jak krytycznie to wpływa na codzienność użytkowników:

Codzienna wymiana e-maili w środowisku biznesowym. X rozmawia z Y na jakiś temat przez telefon albo osobiście wymieniają się wizytówkami. Umawiają się na kontakt emailowy. X wysyła email do Y i prosi w nim o odpowiedź. List zostaje zabity przez antyspam, na przykład ze względu na załącznik oraz słowa w treści, albo dlatego, że jakiś spamer podszywał się pod domenę nadawcy (pech tej firmy) i trafił na czarną listę antyspamu serwera Y.

Po tygodniu X jest wkurzony, że nie dostał odpowiedzi, a Y jest wkurzony, że nie dostał żadnego emaila. Jeśli ludzie są wyrozumiali i się skontaktują (jeśli!), to może to sobie wyjaśnią. Ale źle skonstruowana technologia właśnie spowodowała opóźnienie w biznesie oraz napiętą relację u samego jej początku - niefajnie!

To samo może się zdarzyć u dwóch kontaktujących się już od dłuższego czasu ludzi.
Miałem ten problem z Gmailem już kilkukrotnie. Niektórzy znajomi, do których wysyłałem maile, nie dostali ich i w ogóle nie wiedzieli, że coś im wysyłałem. Nie przeglądali folderu spam (trudno im się dziwić).

Ludzie jeszcze myślą, że to “ich wina”, że to oni “coś źle zrobili”. Co więcej, ponieważ takie działanie antyspamu pozostaje (potencjalnie) niezauważone, to przynajmniej jeden z użytkowników myśli, że wszystko jest OK.
Ale ja nie mam wątpliwości, że nie jest OK. Jedyny dla mnie akceptowalny antyspam to taki, który ma 0% false positive.  Może przepuszczać 1/4 spamu, ale nie ma prawa nie dostarczyć mi wiadomości, którą wysłał do mnie mój znajomy czy np. agent firmy, która chce ze mną nawiązać współpracę. Zwłaszcza jeśli to jest pierwszy kontakt (pierwszy i dlatego wrażliwy, także na blacklisty itp., bo antyspam nie ma podstawy do akceptacji listów typu “wysłali do siebie po 2 emaile, więc chyba się znają”).

Dlatego wszędzie, gdzie mogę, wyłączam antyspamy, filtry niechcianej poczty itp. Zbyt wiele razy już się sparzyłem.

Spotkanie na Grill IT w Krakowie

W poniedziałek 11 czerwca wieczorem jest spotkanie Grill IT w Krakowie, współorganizowane przez wrocławski team Grill IT. Jadę tam m.in. z Sebastianem z Web 2.0. Na spotkaniu jest limit miejsc,
Będę tam opowiadał o nowym projekcie, którego jestem pomysłodawcą i współprowadzącym. To znaczy zrobię kolejną żywiołową prezentację — tym razem przedstawię koncepcję agentów szukających informacji m.in. w przyszłości i kilka zastosowań, oraz opowiem, co już zrobiliśmy (ja i ludzie z Instytutu Informatyki UWr) i w jaką stronę projekt się rozwija.

Zapraszam! (Jak to było w którejś reklamie — będzie się działo.)

    starsze artykuły »